…z blogu Maćka Zembatego:
Wolna Rozgłośnia Rozsądek – WRR – to dobry skrót przypominający warczenie rozdrażnionego psa. Taki też będzie sygnał rozgłośni. Jesteśmy bowiem niczym zły, rozdrażniony pies gotowy rzucić się do gardła każdemu, kto ze złej woli lub zwykłej głupoty, podważa porządek demokratyczny lub obowiązującą, póki co, zasadę WOLNOŚCI SŁOWA: naszym zdaniem ostatnio brutalnie łamaną.
Pod tym względem to już, kurwa, było lepiej za Peerelu, bo przynajmniej tam mieliśmy do czynienia z jasno określonymi regułami gry. Wiadomo było np., że jak jest zapis na ochronę środowiska, to nie wolno wypowiadać się na ten temat. Dziś wszystko jest płynne i nieokreślone. Żyjemy w Nowherlandzie (niby – kraju), w którym, niestety, nikt nie wie, o co chodzi, nawet autorzy projektu IV Rzeczypospolitej. Jego zwolennicy twierdzą, że jeszcze nigdy w Polsce nie było tak dobrze jak jest teraz!
Wiem, co mówię, bo od takiego właśnie oświadczenia rozpoczął negocjacje z niżej podpisanym pan Krzysztof Skowroński – redaktor naczelny Programu Trzeciego Polskiego Radia, chcący nakłonić mnie do come backu. Piszę o tym obszernie w moim blogu, więc kto chce, niech czyta. Come back nie doszedł do skutku i może nawet dobrze się stało, bo gdybym powrócił do Trójki nie ogłaszałbym dziś narodzin WRR. Tak, Krzysiu niekochany, widzisz, co najlepszego zrobiłeś? Miałeś przechwycić Zembatego i tak, jak Kleyffa przekonać go do Czwartej RP i jej autorów, a tu tymczasem zainspirowałeś go do totalnej samodzielności, niezależności i wolności.
Trochę szkoda, bo Małym Braciom potrzeba błazna – a ja (wiem, co mówię) idealnie nadawałbym się do tej roli. Wystarczyłoby tylko sprawić bym pokochał Jarosława Kaczyńskiego, tak jak w sierpniu 1980 pokochałem Lecha Wałęsę. Niestety, pan Skowroński jest ostatnim człowiekiem, któremu mogło się to udać. Nie zostanę błaznem na dworze Jarosława Pierwszego, i nie zostanie nim także mój przyjaciel Jacek Kleyff, ponieważ jest na to za mądry. Owszem, póki co, przesunęliście go trochę na prawo, ale tylko patrzeć, jak się zbuntuje i powróci tam skąd przyszedł. Jarosławowi Pierwszemu pozostanie korzystanie z wątpliwej jakości usług Andrzeja Rosiewicza, czy Janka Pietrzaka – pierwszy z nich ma za mały IQ, a drugi za duży, o czym niedługo przekonają się ci, którym chwilowo udało się tych artystów przekonać do czynnego wspierania Prawa i Sprawiedliwości.
Tak, byłbym błaznem doskonałym, niestety, Krzysiu, wszystko spieprzyłeś. To przez Ciebie nie pokocham Jarosława Kaczyńskiego. Wręcz przeciwnie, moja niechęć do niego znacznie wzrosła. Mam nadzieję, że J.K. przegra te wybory i przyrzekam, że ze swej strony zrobię wszystko, by tak właśnie się stało.
Rozgłośnia Rozsądek nieprzypadkowo rozpoczyna swoją działalność właśnie dzisiaj. Tak, chcemy pomóc w zbożnym dziele osłabienia PiSu, co, jak sądzę jest świętym obowiązkiem każdego wykształciucha. A więc: na barykady!
To make a long story short – myślałem, że ze współpracy z Trójką pod światłym kierownictwem Skowrona nic nie będzie, zacząłem się rozglądać, szukając jakiejś komercyjnej stacji, która wyemitowałaby ZGRYZ 0, nagrany częściowo w studiach Trójki przy Myśliwieckiej, częściowo w studiu Teatru Polskiego Radia przy Woronicza – i wreszcie ukończony i zgrany u mnie w domu, na moim własnym komputerze i przy pomocy mojego przyjaciela Tomka Hryciuka, który jest nie tylko utalentowanym muzykiem i autorem, lecz także samorodnym talentem wybitnego producenta poruszającego się, jak ryba w wodzie w gąszczu softwaru audio / video i mającym, nie tylko moim zdaniem, duże osiągnięcia w dziedzinie realizacji różnych form cyfrowej twórczości artystycznej.
Jeżeli WRR ruszy z miejsca i pociągnie przez jakiś czas swój kompletnie odjechany program, to tylko dzięki Tomkowi Hryciukowi, który przekonał mnie, że u siebie w domu mogę robić właściwie wszystko – wystarczy tylko mieć adekwatny hard i software no i last but not least trochę kasy do wydania.
Acha, jeszcze jedno. Pomimo absolutnej determinacji i energii, jaką nagromadziłbym podczas kilkuletniej emigracji wewnętrznej – nie wiele bym zdziałał z samym tylko Tomkiem Hryciukiem.
Na szczęście pomagają mi liczni przyjaciele – szaleńcy wierzący w mój talent i charyzmę. Niektórzy od dawna jak Joanna Małachowska i Waldek Banasik – oboje z Gdańska, którzy (szczególnie Waldek) przeżywali wraz ze mną cudowne i okropne chwile przy realizacji dwóch Przeglądów Piosenki Prawdziwej „Zakazane Piosenki”, a obecnie pomagają mi przy nadawaniu mojemu blogowi profesjonalnego kształtu, który już niedługo przekształci się w Wolną Rozgłośnię Rozsądek.
Muszę wymienić tutaj także przyjaciół muzyków z pierwszego STGS – dziwnej postpunkowej formacji, którymi przed wielu laty nagrałem odlotową płytę. Ela Dębska, Tadek Klimonda i Sebi Wojnowski są znowu ze mną w odrodzonej z popiołów kapeli STGS2, która już niebawem rozpocznie promocję nowej płyty – „Najstarszy zawód świata”. W STGS2 są także nowe twarze: Łukasz Dmochewicz, Tomek Pfeiffer oraz Sławek Piwowar.
Muszę też w tym miejscu wymienić Agnieszkę Kowalską – multitalent z Łodzi, Magdę Dygat i Andrzeja Dudzińskiego, przygotowujących w Nowym Jorku akcję promocyjną dla STGS2, nowej płyty oraz wspaniałych aktorów – Staszki Celińskiej, Ady Biedrzyńskiej, Ewki Błaszczyk, Piotrka Fronczewskiego i Krzyśka Kowalewskiego – ci wspaniali artyści użyczyli swoich głosów Zgryzowi 0 i pierwszemu odcinkowi nowego serialu Przygody Wuja Alberta – nie domagają się, póki co, żadnej kasy. Wiedzą, że musi minąć trochę czasu nim Studio Rozsądek okrzepnie finansowo na tyle, że stanie się to możliwe. Zwłaszcza, że w tak zwanym międzyczasie straciłem na dwa miesiące wzrok w związku z odklejeniem się siatkówki w moim ostatnim sprawnym oku. Groziło mi, że zostanę Stevie Wonderem, którego nie cierpię.
Operacja jednak się udała. Widzę, jednym tylko okiem, ale jednak i znowu mogę oglądać telewizję, zastanawiając się czy nie lepiej byłoby zostać wykonawcą największego kiczu wszechczasów czyli songu .I just called, to say I love you. Tak czy siak awaria siatkówki uniemożliwiła mi normalne funkcjonowanie. Jednak teraz, gdy zdjęto mi już wszystkie szwy i obrysowano laserem miejsca budzące wątpliwości – jest już O.K. Mogę znowu czytać, pisać i robię to. Strasznie mi tego brakowało. Skoro o czytaniu i pisaniu mowa, nie mogę nie wspomnieć tutaj o zaprzyjaźnionych dziennikarzach, czyli Magdzie Boratyńskiej – Komar z mojego podwórka, która aktywnie włączyła się w prace programowe WRR i ma dużo wspaniałych pomysłów, Marku Barańskim z Trybuny, który pomaga w wywołaniu burzy medialnej wokół powstania Rozgłośni, wzbudzając mam nadzieję gniew i zgrozę u PiSdzielców i wreszcie Przemku Szubartowiczu, pełniącym na razie nieformalnie funkcję rzecznika prasowego i sekretarza redakcji. To moje żoliborskie podwórko jest prawdziwym zagłębiem talentów. Poza Magdą mieszkają tu m.in. reżyser Tomek Wiśniewski, pisarz Jarosław Abramow, dobra sąsiadka Marysia Sikora, która pomaga jak może i chyba zostanie szefową sekretariatu ze względu na swoje talenty internetowe oraz doświadczenie w prowadzeniu sekretariatu, wyniesione z aktualnej pracy w sekretariacie Zakładu Psychologii PAN. Najważniejszy jest jednak Krzysztof Wakar – tłumacz literatury francuskiej i znający się właściwie na wszystkim, co można sobie wyobrazić. Krzysztof zgodził się wziąć na siebie ciężar rejestracji Studia i tym samym Radia. Tak więc czekam już tylko na REGON i jazda! Na koniec chcę podziękować przepisującej w tej chwili te słowa mojej asystentce – Agnieszce Śmigrockiej. Muszę mieć przy sobie kogoś, kto wysyła za mnie SMS-y i emaile. No cóż, mam nadzieję, że w niedzielę w Internecie rozlegnie się nasze pierwsze warknięcie.



Dzięki za ballady i za Oliwę 81.
P.S Skromny wkład w kampanię (w dodatku cudzy) – zapraszam na moją stronę http://tawarin.com
Ważniejsze: jakiś czas temu bawiłem się BeOS-em i radiem internetowym. BeOS nadal istnieje, jest darmowy i ma znikome wymagania sprzętowe. A tu jest strona z oprogramowaniem (profesjonalnym) http://www.tunetrackersystems.com
Podobne oprogramowanie dla innych systemów operacyjnych kosztuje tysiąckrotnie więcej. Program umożliwia obsługę stacji FM, przygotowywanie płyt, nagrań, lub jak kto woli wyłącznie stację internetową. Zresztą na stronie jest omalże wszystko. Może się do czegoś nada.
BeOS radio (http://www.beosradio.com) jest jednym z najstarszych rozglośni i dystrybutorów radiowych w internecie. BeOS wykorzystuje wtyczki abacast, który jest najtańszy i pozwala najtańszym kosztem zwiększyć wielokrotnie zasięg i ilość słuchaczy (live). Pozdrowienia T.
septe dziękuje za wolną rozgłośnię. septe jest bardzo ucieszone oną.
septe pozwoliło sobie powiesić zawiadomienie o Wrr.. na swoim blogu, a co tam – septe lubi dzielić się dobrymi wiadomościami ;>