• To tylko prowizorium

    To, co oglądacie - to nie jest jeszcze w żadnym wypadku radio internetowe, takie "prawdziwe", z programem na żywo i wszelkimi przynależnymi utensyliami. Tę witrynę wypada raczej nazwać "składnicą plików dźwiękowych". Znajdziecie tu przede wszystkim niedostępne na ogół - lub bardzo trudno dostępne - rejestracje koncertów, głównie odwołujących się repertuarem mniej lub bardziej bezpośrednio do szeroko pojmowanej sfery polityki. W nieco dalszej - ale niezbyt odległej - przyszłości pojawi się też gadana publicystyka (bo pisaną już mamy), w naszym zamierzeniu aktualna; zapewne w pierwszej kolejności będzie to audycja o z grecka brzmiącej nazwie nazwie ANTYPPIS, co u nas wykłada się jako ANTYPopulistyczne Pogwarki Inteligentnych Staruszków (naprawdę nie miały to być "pogwarki" tylko inne słowo, ale, hm... niezbyt parlamentarne)... No, ale zobaczymy. Nie wykluczamy, że będzie to inna audycja i o innej nazwie. W ogóle z nami nic nigdy nie wiadomo na pewno. Od czegoś trzeba było zacząć; zaczęliśmy od tej witryny, bo było łatwo i tanio. Nie znaczy to, że rezygnujemy z "prawdziwego" radia Sieciowego. Będzie. Poczekajcie, tymczasem bywajcie tu.
  • Strony

  • Satystyki witryny

    • 15,654 odsłon
  • Kontakt

  • Zbadaj swoje łącze!

    Test your Internet connection speed at Speedtest.net
  • Kanał RSS

Piosenka, która wstrząsnęła PRL-em

PRL był zwany “najweselszym barakiem w obozie” (małolatom wyjaśniam: chodzi o tzw. Obóz Socjalistyczny, czyli Kraje Demokracji Ludowej ze Związkiem Radzieckim na czele). Jednym z dowodów na to jest pozornie niewinna piosenka młodego płowowłosego pacholęcia, która niżej podpisanego zwaliła w konwulsjach śmiechu kilkadziesiąt lat temu z fotela podczas oglądania festiwalu opolskiego. Owo młode pacholę, niewielu wówczas znany poeta i bard Maciej Zembaty, z niewinną i - nomen omen – śmiertelnie poważną miną wyśpiewało mianowicie… pieśń do melodii słynnego Marsza Żałobnego Chopina. Polska wiła się w rechocie; wielu uważa, że tak właśnie do naszej kultury masowej wdarł się czarny humor.

Nawet jednak jak na najweselszy barak był to absolutny szok. Zgorszenie krytyków i dostojników było całkowite i zupełne. Świętość narodowa została oto pohańbiona i splugawiona… Posłuchajcie tej pieśni.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.